O interakcjach niekoniecznie mile widzianych
sobota, 05 lutego 2011
Staruszkowie u lekarza

Pis chce nagany dla posłanki Anny Muchy za niefortunną wypowiedź o tym, że gdyby staruszkowie nie przychodzili z każdą błahostką do lekarza to nie byłoby kolejek.

Wielkie oburzenie, tylko zastanawiam się dlaczego. Przecież ona otwarcie powiedziała coś, co wszyscy wiedzą. Starsze babcie urządzają sobie z chodzenia do lekarza hobby. Zawsze można kogoś nowego spotkać porozmawiać. Choroby to po polityce najczęściej poruszany temat przez polaków, a gdzie jest lepsze miejsce do rozmowy o nich niż poczekalnia u lekarza?

Oburzenie na posłankę jest ogromne. Roją się przykłady starszych ludzi, którzy chodzą bo muszą, gdyż rzeczywiście są chorzy. Ale nikt nie pokusi się o sprawdzenie ilu jest tych innych, którzy generują tłok.

Znajomy lekarz zadał mi kiedyś zagadkę:

- Czy wiesz, kiedy jest największy wzrost liczby staruszek odwiedzających przychodnię?

- Pewnie w sezonie grypowym (jesień lub wczesna wiosna)

- Wcale nie... w maju i czerwcu... a wiesz dlaczego?

- ...

- Gdyż przychodzą pochwalić się zdjęciami wnuków z komuni św.

 

Wprowadźcie opłatę 5zł za każdą wizytę u lekarza /tyle już człowiek płaci, że nie zrobi to różnicy/ Może to powstrzyma plotkary od przychodzenia do lekarza i ułatwi dostęp tym naprawdę potrzebującym.

 

07:20, trucie-dupy , interakcje
Link Dodaj komentarz »