O interakcjach niekoniecznie mile widzianych
czwartek, 09 czerwca 2011
okazję należy umieć zauważyć

Słyszeliście o problemie szkolnictwa w Polsce? O tym, że instytucje są niedofinansowane, że pieniędzy nie starcza na bieżące potrzeby o nieodpowiednim wyposażeniu klas? /Ja bardzo często słyszałem/.

Przez ostatni tydzień diametralnie zmieniłem swój światopogląd na ten temat. Szkołom nie brakuje pieniędzy, szkołom brakuje osób które potrafią zarządzać. Dyrektorem administracyjnym szkoły nie powinien być księgowy rozliczający przychody i rozchody, ale specjalista potrafiący pozyskiwać dodatkowe środki. Księgowy gwarantuje tylko i wyłącznie rozliczanie zagwarantowanych środków, księgowy nie zdobywa nowych.

Drugim problemem szkoł to kadencyjność władz (szczególnie szkół wyższych). Władze /zupełnie jak rządy/ nie przejmują się tym co będzie po wyborach. Pracują przez swoją czteroletnią kadencję i nie dopuszczają aby jego następca miał jakieś zyski z ich pracy. Nie ma perspektywistycznego myślenia. Jest tylko tu i teraz.

Odwiedziłem ostatnio kilkanaście szkół w trójmieście (gimnazja, licea, szkoły wyższe). Wszędzie przychodziłem z propozycją wynajęcia całej szkoły na dwa tygodnie w wakacje. Gwarantowałem stosowne umowy, ubezpieczenie mienia i co najważniejsze niemałe pieniądze dla szkoły. W zamian chciałem zorganizować dużą międzynarodową konferencję na terenie szkoły.

Reakcje osób z którymi rozmawiałem były bardzo różnorodne i ukazują niezwykły przekrój tego, jak niewłaściwa osoba na niewłaściwym stanowisku może przyczyniać się do upadku instytucji.

Oto lista rodzajów rozmów jakie przeprowadziłem:

1. "nie planujemy tyle do przodu"

- "powiada Pan że chce Pan wynająć szkołę za dwa lata? Niestety nie wiemy co będziemy robić za dwa lata i nie będziemy ryzykować wiązaniem się umowami" /to może zacząć czas przewidywać trochę do przodu/

- "dwa lata to kupa czasu, dyrekcja może się zmienić i co Pan wtedy zrobi jak nie będzie zainteresowana współpracą" /dlaczego nowa dyrekcja ma nie chcieć zarobić?/

- "mój urząd jest kadencyjny, nie będę podejmował decyzji tyle do przodu. Ktoś może mnie zastąpić i nieprzychylnie patrzeć, że podpisywałem umowy nie mając pewności, iż będę w czasie ich realizacji piastował to stanowisko" /tia... raczej nie ma ochoty swoimi decyzjami dać następcy zarobić kilka punktów/

- "my nawet nie wiemy, czy nasza szkoła będzie wtedy istnieć" /a to akurat całkowicie akceptowalny argument/

2. "bo się zniszczy"

- "powiada Pan tysiąc osób przez dwa tygodnie... to oni mi ściany pobrudzą..." /to kupię farbę i odmaluję mu szkołę/

- "my w wakacje chcemy remontować a nie dalej dewastować naszą szkołę" /remonty to częsta rzecz w wakacje, ale nie każdy trwa 2 miesiące i można je dostosować terminowo/

- "czy Pan sobie wyobraża, jak nasze gimnazjum będzie wyglądać po pana konferecji?" /na pewno lepiej niż przy codziennym użytkowaniu przez kilkuset gimnazjalistów/

- "a kto to wszystko posprząta?" /wynajęty zespół sprzątaczek?/

3. "proszę mi nie zawracać głowy"

- "to renomowana szkoła, nie mam czasu na głupoty" /jeśli kilkadziesiąt tysięcy to głupota dla dyrektorki to gratuluję jej umiejętności zarządzania/

- "nie wiem czy chce mi się poświęcić czas na zapoznawanie się z Pańską ofertą" /to proszę wrócic do gry w sapera, a ja idę dalej/

4. "powód zawsze się znajdzie"

- "W wakacje szkoła jest otwarta tylko do 18, musiałabym nająć drugiego woźnego do pilnowania" /jeśli to jest największy problem kierowniczki to gratuluję sprawnego zarządzania/

- "musiałabym zobaczyć Pańskich uczestników i dopiero wtedy wyrazić zgodę /nie ma sprawy, sprowadzę tysiąc osób rok wcześniej aby Panu pokazać/

- "możemy umówić się na spotkanie za kilka tygodni, teraz jest końcowka roku i mam sporo pracy" /i przez dwa tygodnie nie może znaleźć 15min na wysłuchanie kogoś/

 

W tym tłumie ludzi, którzy nie potrafią zauważyć okazji kiedy puka do ich drzwi było kilku, którzy swoją postawą udowodnili, że zajmują odpowiednie stanowiska:

- "to bardzo ciekawa propozycja, proszę mi więcej opowiedzieć"

- "proszę mi powiedzieć, czy widzi Pan tu miejsce lub sposób na promowanie naszej szkoły?"

- "muszę przyznać, że nigdy czegoś takiego u nas nie było i rozmach projektu sprawia duże wrażenie - muszę dokładniej się z tym zapoznać i przemyśleć"

- "no na pewno dzięki Panu byśmy zarobili więcej niż na koloniach - będę musiał porozmawiać z Panią dyrektor i ją przekonać"