O interakcjach niekoniecznie mile widzianych
wtorek, 05 lipca 2011
oczekiwanie

Znacie problem szeregowania zadań?

Polega on na tym aby tak ułożyć kolejność wykonywania zadań jakiegoś działania, aby skończyć je jak najszybciej /są jeszcze inne rzeczy optymalizowane, ale detale nie będę się zagłębiał/. Dla przykładu rozważmy gotowanie obiadu - robimy spaghetti. Oto co musimy wykonać:

- zagotować wodę na makaron, następnie ugotować makaron

- podsmażyć mięso, dodać sos, przyprawić

- przełożyć makaron i gotowe mięso na talerz

- zetrzeć ser i udekorować danie

Dodatkowo chcemy podczas tej pracy posprzątać kuchnię, pozmywać naczynia etc...

Sztuką jest to tak zaplanować aby zrobić to szybko i jednocześnie nie być zmuszonym do wykonywania wielu czynności jednocześni:

wstawię wodę do zagotowania, wrzucę mięso na patelnię, przyogotuję rzeczy do zmywania (porządek na suszarce, poznosić talerze etc), przypilnuję mięsa, zacznę zmywać w tym czasie zrobię sobie krótkie przerwy na wrzucenie makaronu czy zamieszanie mięsa, dodam sos, przygotuję tarty ser i talerze, postaram się aby mięso i makaron skończyły się przygotować mniej więcej w tym samym czasie, wyłączę gaz odcedzę makaron, wyłożę na talerze, dodam mięso i ser. Gotowe.

Brzmi banalnie. Danie jednak jest proste. Sztuką jednak jest przy bardziej skomplikowanych odszukać najbardziej krytyczne momenty (te które musimy wykonać dość szybko). W przypadku tego dania takim momentem jest wstawienie wody do zagotowania. Jeśli zrobimy to zbyt późno makaron będzie musiał nadal się gotować nawet jeśli mięso już się zakończyło.

Takie szeregowanie zadań stosujemy w codziennym życiu. Optymalizujemy działania i staramy się nie robić przestojów i synchronizować zakończenie kilku prac aby cieszyć się efektem końcowym.

W firmach też optymalizują. Mówi się, że pracownik musi być wydajny - czyli wykonać jak najwięcej pracy w określonym czasie. Czasem jednak szybkości działań nie da się zwiększyć. Czasem brakuje jakiegoś surowca i produkcja stoi, czasem ktoś zalega z przelewem i nie możemy mu nic więcej wysłać, czasem ktoś nie podjął ważnej decyzji.

Oczekiwanie to najczęściej wykonywana przez nas praca. Czekamy na decyzje, czekamy na odpowiedzi, czekamy na instrukcje... czekamy...

W dużych firmach z hierarchiczną strukturą oczekiwanie pojawia się jeszcze częściej. Dział reklamy tworzy koncepcję - ta musi być zatwierdzona przez dyrektora, koncepcja jest realizowana, grafik wykonuje pracę, potem dyrektor znów ją zatwierdza, księgowa musi dokonać wpłat, ale przed tym należy przygotować umowę, którą dyrektor też musi pospisać. /a teraz wyobraźcie sobie sytuację, iż dyrektor wyjechał na urlop/

Zależność naszych działań od decyzji innych jest wąskim gardłem każdego zadania. Firmy nie powinny skupiać się na zwiększaniu wydajności pracowników /a przynajmniej nie tak bardzo/ a raczej na skracaniu drogi decyzyjnej i etapów oczekiwania.

Kupiłem mieszkanie... załatwiałem kredyt... etapów oczekiwania było tu bardzo dużo:

- idę do doradcy i mówię, co potrzebuje - potem czekam tydzień na przygotowanie oferty;

- idę do zakładu pracy i proszę o zaświadczenie o zarobkach - muszę czekać do kolejnego dnia na jego przygotowanie;

- dostarczam dokumenty i czekam tydzień aż bank przygotuje całą umowę;

- idę podpisać umowę;

- deweloper otrzymuje po kilku dniach pieniędze, a ja mieszkanie;

- teraz czekam aż deweloper podpisze ze mną umowę notarialną;

- teraz idę do sądu założyć hipotekę pod kredyt;

- czekam dwa tygodnie na decyzję sądu, potem 30 dni na uprawomocnienie się decyzji;

- zanoszę papierki do banku, czekam w kolejce;

- załatwianie kredytu zakończone

95% czasu stanowiło oczekiwanie...

 

Z przykrością muszę stwierdzić, że struktury hierarchiczne są konieczne, ale nie są wydajne pod względem oczekiwania. Im powazniejsza decyzja tym przez więcej szczebli powinna przejść i zostać zatwierdzona. Każdy szczebel wprowadza zwłokę we wprowadzaniu decyzji w życie. Popatrzcie na przetargi na budowę autostrad. Dłużej trwa przetarg i ustalanie wykonawcy od samego wykonywania prac. /a niech jeszcze nastąpi rozwiązanie kontraktu i zmiana wykonawcy (tudzież nowy przetarg)/

W moim codziennym życiu też większość mojej pracy to oczekiwanie na innych. Oczekiwanie na akceptację projektu, budżetu, uwagi, płatności... Szczęśliwie zajmuję się wieloma projektami jednocześnie i czekając na decyzję w jednym mogę robić coś innego. Nie oznacza to jednak, że taki stan rzeczy jest słuszny i akceptowalny.

To zupełnie jak gotowanie obiadu, gdzie po włączeniu wody uświadamiasz sobie, że musisz iść do sklepu po mięso, a po skończeniu gotowania całego dania zauważasz, że wszystkie talerze są w zmywarce, której program kończy się za godzinę, a co gorsza żona własnie zadzwoniła, że spóźni się dwie godziny... jaki był więc sens gotowania obiadu tak szybko? Po co było tyle czekać?

piątek, 01 lipca 2011
brak supportu gry Wiedźmin 1

Rodzimą produkcję należy wspierać. Kupiłem Wiedźmina 2 - tak samo, jak kiedyś kupiłem Wiedźmina 1. Obie gry bardzo mi się podobały i uważałem, że były to dobrze wydane pieniądze... aż do dzisiaj...

Pragnąłem pograć jeszcze raz w pierwszą część gry /głównie dlatego, że znudziło mi się czekanie na patcha z lepszym balansem poziomu trudności do drugiej części/. Zainstalowałem grę z płytki, odpaliłem i przypomniałem sobie, że warto by zainstalować najnowsze patche - w końcu sporo tam rzeczy było poprawionych i dodanych. Uruchomiłem więc patcha - a tu komunikat: "zarejestruj grę zanim zainstalujesz patcha".

Postanowiłem więc dopełnić tej formalności. Otwieram startowe menu gry, klikam "zarejestruj grę" i tu mój pierwszy problem - nie pamiętam hasła. Użyłem więc opcji - przypomnij hasło na maila. Niestety pomimo potwierdzenia, że mail jest prawidłowy - żadnego przypomnienia nie otrzymałem.

Szczęśliwie bez przypominajki metodą prób i błędów zgadłem hasło i przeszedłem do kolejnego punktu: podania klucza. Wprowadziłem klucz, uzyskałem potwierdzenie, że gra została zarejestrowana. Odpaliłem więc patcha i jakie było moje zdziwienie, gdy znów zobaczyłem komunikat, iż muszę zarejestrować grę. 

Odpalam jeszcze raz program startu gry i znów widzę opcje "zarejestruj grę" - zupełnie jakby moje wcześniejsze działania nie miały miejsca. 

Zirytowałem się... na początku myślałem, że popełniłem gdzieś jakiś błąd początkującego (pomyliłem wielkie litery z małymi, firewall coś zablokował etc...) ale okazuje się, że nie... wszystko było ok.

Postanowiłem więc zasięgnąć pomocy suportu gry. Odpalam przeglądarkę i ich stronkę /odnośniki na ich stronę z programu startu gry dawały 404/ i szukam maila do kontaktu. Pierwszy problem - nigdzie nie ma opcji kontakt do suportu. Poszukałem więc wszystkich maili na stronie i znalazłem dwa: jeden do specjalisty od PR drugi do: "Marcin M. - community manager" /za cholerę nie wiem co to stanowisko oznacza/. Nie przejąłem się tym, że mogę pisać do niewłaściwej osoby, napisałem maila z moim problemem. I tu zaczęła się cała zabawa... /maile podane w formie streszczeń/

Mail do supportu Wiedźmina: /opis działania problemu/

Wiedźmin support: Proszę zainstalować patche 1.4 i 1.5 z naszej strony.

Moja odpowiedź: Ale do ich instalacji potrzebuję działającej rejestracji

Wiedźmin support: W tej chwili rejestracja pierwszej części gry jest wyłączona. W związku z wyłączeniem owego systemu wsparcie dla tych problemów nie jest świadczone.
Informacja o ponownym uruchomieniu rejestracji zostanie podana na stronie
internetowej. Jeżeli wtedy trudności będą występować nadal, prosimy o
kontakt i postaramy się pomóc. /To nie było streszczenie ale cały mail, który nieźle mi zwiększył ciśnienie/ /swoją drogą już wiedziałem dlaczego przypomnienie hasła nie działało/

Moja odpowiedź: Czyli sprzedawaliście i sprzedajecie /formalnie tylko prdukują/ produkt, którego teraz nie można używać - to jest już oszustwo. Pospamuję na forach - to zobaczycie ile jest warta opinia niezadowolonego klienta.

Wiedźmin support: /całkowita zmiana tonu wypowiedzi/ Bardzo przepraszamy, czy może Pan jeszcze raz opisać problem. /wyrazili zainteresowanie po 3 mailu - całkiem nieźle :)/

Moja odpowiedź: /łopatologiczne powtórzenie problemu/

Wiedźmin support: To proszę ściągnać patcha z tej strony /i podany link/ ma on 2GB i proszę o informację czy on pomoże...

/biorąc pod uwagę, że mają ustanowiony limit 128KB/s ściąganie tego pliku trwało kilka godzin./

Te 2GB okazało się innym plikiem niż ten dostępny na ich oficialnej stronie. Plikiem, który już nie sprawdzał rejestracji. Mogę więc grać w Wiedźmina. Tylko dlaczego tyle to trwało :/

 

Powiedzcie mi teraz jedno. Co za producenty gry tworzy grę i przestaje oferować tak podstawowe działania jak jej rejestracja? /CD Projekt RED/ Co za wydawca nie przejmuje się supportowaniem starszej wersji gry po wypuszczeniu nowej? /Twórcy Wiedźmina/ Co za wydawca sprawia, że jedyną wersją Wiedźmina 1, którą można uruchomić jest tylko ta ściągnięta z torrentów z crackiem? /odpowiedź wszyscy znacie/

Wydają miliony na promocję, a zapomnieli o tak podstawowym fakcie jak dbanie o klienta. Zapowiadam wszem i wobec - jak Wiedźmin 3 wyjdzie - to go NIE KUPIĘ. /choćby nie wiem jak fajny był/ 

15:27, trucie-dupy , interakcje
Link Komentarze (4) »