O interakcjach niekoniecznie mile widzianych
czwartek, 23 sierpnia 2012
Kierowca, rowerzysta, pieszy...

Po mieście podróżuję wszelkimi możliwymi środkami od komunikacji miejskiej przez rower do samochodu. W zależności od czasu, kosztów i pogody wybieram co mi najbardziej odpowiada. Ta różnorodność sprawia, że w ruchu drogowym często staję po przeciwnych stronach tej samej sytuacji. Przykładowo jako kierowca irytuję się tym, że pieszy mi niespodziewanie wtargnie na jezdnię, a później jako pieszy zirytuję w ten sam sposób innego kierowcę.

Nie piszę tu o tym w ramach aby propagować złośliwość, ale wręcz odwrotnie: dzięki różnorodnemu wyboru środków transportu zyskuję większą świadomość zagrożeń na drodze i tego co mogę oczekiwać. Jako rowerzysta za kierownicą samochodu mam świadomość czego mogę oczekiwać po innych rowerzystach i co najważniejsze w jaki sposób oni postrzegają innych uczestników ruchu.

Często się słyszy o walce pomiędzy rowerzystami a kierowcami, pomiędzy pieszymi a rowerzystami, pomiędzy pieszymi i kierowcami. Jeśli jeszcze do tego dorzucimy rolkarzy zrobi się prawdziwy galimatias. Wszystko przez trzy typy ludzi: tych którzy nie znają przepisów i poruszają się wedle swoich własnych, tych którzy znają przepisy i zawsze oczekują tego samego od innych oraz tych którzy mają przepisy gdzieś i świadomie je łamią. Poruszanie się wymaga niestety aby prezentować sobą jednoczesną znajomość przepisów oraz elastyczność w ich stosowaniu popartą brakiem zaufania do innych uczestników ruchu.

Warto być świadomym, że:

1. Im bardziej odsłonięty (narażony na obrażenia) uczestnik ruchu tym więcej należy mu ustąpić pierwszeństwa. Tak więc pieszy jest ważniejszy niż rowerzysta, a rowerzysta niż samochód. Tu nie chodzi o to, kto ma pierwszeństwo, ale kto w sytuacji kryzysowej jest najbardziej narażony na obrażenia.

2. Większość ludzi nie zna przepisów, albo się do nich nie stosuje i nie należy tego oczekiwać od innych /zasada ograniczonego zaufania/. Tu genialnym przykładem są żeglarze gdzie od samego początku na kursach wbija się zasadę: traktuj każdego innego uczestnika ruchu jak idiotę i ustępuj mu miejsca.

3. Stan techniczny samochodów czy rowerów często pozostawia wiele do życzenia i bardzo często jest powodem niemożliwości uniknięcia groźnej sytuacji. /Przejdzie się kiedyś po parkingu samochodowym gdzie podłożem są betonowe kostki i popatrzcie ile na nich jest plam oleju. Albo zapytajcie znajomych rowerzystów czy posiadają w 100% sprawny dzwonek i tylni hamulec./

Czego jako pieszy oczekuję od innych uczestników ruchu:

- tego, że rowerzyści będą używać dzwonków. Jeśli jakiś jedzie za mną to niech dzwoni. Wolę to, niż niespodziewane wyprzedzanie, czy głos z za pleców: "przepraszam".

- tego, że kierowcy samochodów będą używać kierunkowskazów. Świadomość tego, że wiem gdzie zmierza dany samochód na skrzyżowaniach bardzo ułatwia przechodzenie przez ulicę.

- tego, że rowerzysta poruszający się po chodniku jedzie w sposób przewidywalny. /nie mam nic przeciwko rowerzyście na chodniku, ale niech nie robi slalomu, lecz jedzie spokojnie prosto - sam mu zejdę z drogi/

- tego, że rowerzysta potrafi czytać znaki i wie kiedy porusza się ścieżką rowerową, a kiedy ciągiem pieszo rowerowym (gdzie pieszy ma pierwszeństwo). Pisałem o tym tutaj.

Czego jako rowerzysta oczekuję od innych uczestników ruchu:

- tego, że pieszy nie idzie po ścieżce dla rowerów, a w szczególności babcia nie ciągnie swojego wózka z zakupami albo młoda blondynka nie prowadzi wózka z dzieckiem /bo podłoże jest wygodniejsze/

- tego, że samochód nie wyprzedzi mnie dla samego wyprzedzenia i po 50 metrach zacznie sygnalizować skręt w prawo zmuszając mnie do hamowania

- tego, że rolkarz którego wyprzedzam lub wymijam na ścieżce rowerowej zaprzestanie na tę chwilę machania nogami na boki i pozwoli w spokoju wykonać mi manewr /niestety z punktu widzenia uczestników ruchu - rolkarze zajmują bardzo dużą szerokość pasa ruchu/

Czego jako kierowca oczekują od innych uczestników ruchu:

- tego, że rowerzysta jeśli zatrzymuje się na skrzyżowaniu to postawi nogę na ziemi. Bardzo ciężko odróżnić kiedy rowerzysta stoi i czeka, aż przejedziemy, a kiedy zamierza wjechać na jezdnię. Ta noga na ziemi to jasny sygnał.

- tego, że pieszy przed wejściem na pasy spojrzy lewo / prawo / lewo.

 

Prawie każde z tych oczekiwań można posumować słowami: należy być przewidywalnym na drodze. Zaskakiwanie innych uczestników ruchu jest potężnym generatorem irytacji i wypadków.

10:44, trucie-dupy , interakcje
Link Komentarze (1) »