O interakcjach niekoniecznie mile widzianych
sobota, 08 września 2012
Komiks bękartem kultury

Komiksy - u większości Polaków wywołują uśmiech politowania. Ot prymitywne bajki dla dzieci, dużo obrazków i mało tekstu. Innym skojarzą się z mangą i "tymi chińskimi bajkami". Jeszcze u innych z czasami dzieciństwa.

W naszym kraju komiks wciąż jest traktowany jako bękart kultury. Niewielu traktuje go poważnie. Dlatego chciałbym przybliżyć kilka faktów o komiksach, które nie są znane szerszej publiczności.

1. Czytanie komiksów angażuje obie nasz półkule mózgowe. Książki czy telewizja używają tylko jednej z półkul /każde z innej/. Komiksy natomiast łączą oba te nośniki powodując, że w mózgu dziecka, które czyta komiksy wytwarza się więcej połączeń neuronowych pomiędzy półkulami. Przeprowadźcie na sobie prosty test: weźcie do ręki komiks i przeczytajcie dwie strony. Następnie zastanówcie się w jaki sposób to zrobiliście: czy osobno czytaliście dialogi i oglądaliście obrazki, czy też potrafiliście zarówno skupiać się na dialogach i rysunkach. Jeśli nie czytaliście w młodości dużej ilości komiksów nie będziecie potrafili stosować tego drugiego sposobu - po prostu wasz mózg jest za stary i nie ma połączeń umożliwiających im jednoczesne pochłanianie tekstu i obrazu.

2. Komiksy stosuje się w nauczeniu dzieci mających problemy z czytaniem. Wielu rodziców ma problemy z dziećmi, które nie chcą czytać. Często zamiast skupić się na pracy z nimi wolą iść do lekarza i załatwić im jakiś papierek typu "dys-". To przejaw lenistwa, które nie rozwiązuje problemu. Proponuję takim dzieciom dawać komiksy. Pewnie serie jak Garfield mają bardzo mało tekstu i nie zniechęcają dzieci do czytania. Przeciwnie - pochłaniają oni te historie, ćwicząc czytanie. Zamiast jednej małej lektury czytają kilkanaście komiksów osiągając ten sam rezultat. /Tak przy okazji: wiecie, że jeszcze kilka lat temu mówiono, iż 5% dzieci ma jakieś "dys-", teraz już mówią, że to 15%. Jak widać lenistwo postępuje, a psychologowie szukają sposobu na stworzenie dla siebie rynku pracy./

3. Większość komiksów nie jest dla dzieci. To trochę trudne do uwierzenia w naszym kraju, gdzie większość kojarzy komiksy z bajkami Disneya lub naszymi polskimi: Tytysem, Kokoszem czy Kleksem. Prawda jest taka, że komiksy mają kategorie wiekowe i zdecydowana większość z nich jest przeznaczona dla osób powyżej 14 roku życia! Komiksy dla dzieci (do 12 roku) stanowią około 20% komiksów wydawanych na świecie. Pozostałe tytuły są przeznaczone dla starszych odbiorców. Rodzice często bezkrytycznie przyjmują nieprawdziwe równanie Komiks = treść dla dzieci. Potem wychodzą takie kwiatki, że dzieci w podstawówce biegają z zakupionym komiksem "włatcy móch" /zachowano oryginalną pisownię/, który ma przecież na okładce informację, że jest od 18 roku życia.

4. Różne kraje wykształciły swoją charakterystyczną kulturę komiksową. Mamy więc Amerykę z wszystkimi superbohaterami oraz Disneyem, mamy Japonię z Mangą. I na tym większość osób kończy swoją znajomość tematyki komiksowej. Są dla nich trzy typy: dla dzieci (Disney), superbohaterowie oraz TA manga. Niestety to bardzo nieprawdziwy wizerunek. W szczególności największą ignorancją wykazują się tu mangowcy. Ponieważ wydaje im się że odkryli oni coś tak innego od komiksów dla dzieci, coś tak nietypowego i poruszającego odmienne tematy, to nie zauważają, że nie ma w tym nic wyjątkowego i takich komiksów jest pełno.

Nastolatkowe są niejednokrotnie zafascynowani mangą ze względu na to, że pozwala ona im otworzyć oczy i uświadomić sobie, że jest coś więcej niż komiks dla dzieci. Że za pomocą komiksu można opowiadać bardziej złożone historie przeznaczone dla starszego czytelnika. Chwała mangowcom za to, że potrafią to odkryć, ale niech zastanowią się, czy nie ma czegoś dalej. Okazuje się że jest. To komiksy przeznaczone dla dojrzałego czytelnika. I nie mówię wcale o erotyce dla dorosłych, ale o adaptacjach znanych powieści, o wspaniałych seriach SF, romansach czy dramatach. Kolebką tego typu komiksów jest Francja.

Są trzy główne kraje słynące z komiksów: Ameryka, Japonia, Francja. Tak jak mówiłem te dwa pierwsze większość ludzi potrafi wskazać, trzeci kraj jest praktycznie pomijany, a to właśnie w nim powstawały największe komiksowe arcydzieła.

5. Bo komiks to SZTUKA! Tak jak obraz może być bohomazem lub dziełem, jak książka może być marna lub wyśmienita, tak komiksy mogą być niskiego jak i wysokiego lotu. Przyzwyczajeni do masowej mangi lub Disneya generalizujemy wszystkie komiksy i nie zauważamy, że są wśród nich arcydzieła.

Proponuję zapoznać się z takimi pozycjami jak "Zemsta Hrabiego Skarbka" - adaptacji powieści "Hrabia Monte Christo". W tym komiksie każdy kadr to namalowany obraz olejny! Obrazy, które zeskanowano, dołożono dialogi i złożono w komiks. Poziom artystyczny tego komiksu jest niewiarygodny i warto się z nim zapoznać. Albo komiks "Maus" czarno biały z niewyróżniającymi się rysunkami, ale za to z fabułą poruszającą trudny temat nazizmu i holokaustu na ziemiach polskich podczas drugiej wojny światowej. Komiks ten otrzymał nagrodę Pulitzera, która przecież jest przyznawana dziennikarzom! Choćby ten fakt, powinien uświadomić Wam, że komiksy to nie jest coś tylko dla dzieci, ale potrafi się za tym kryć głębszy sens. /W tym miejscu zawodowi komiksiarze się uśmiechną, gdyż argument o Maus i Zemście Hrabiego Skarbka jest notorycznie powtarzany/

Fani SF również znajdą w komiksach nieprzebrane morze niewiarygodnych historii. Mnóstwo aktualnie kręconych filmów to ekranizacje powieści komiksowych, które czekały, aż powstanie technologia, która pozwoli na ekranizację rozmachu, jaki jest w nich zawarty. Niejednokrotnie oglądając film mówimy sobie - to świetny scenariusz - taki odchodzący od standardów Hollywood, a potem dowiadujemy się, że to ekranizacja komiksu /najczęściej francuskiego/.

Komiks jeszcze przez wiele lat będzie traktowany jak bękart kultury. Jak nieślubne dziecko książki z telewizją. Komiksy mają jednak przeszło 150 lat bogatej historii. Komunizm sprawił, że trzy kolejne pokolenia Polaków są przekonane, że komiks są to prymitywne historie obrazkowe dla dzieci i potrzeba kolejnych kilku pokoleń zanim zmyje się ten mit.

PS Tytuł tego wpisu nie został wybrany przypadkowo: od dłuższego czasu komiksiarze działają pod wspólną inicjatywą, która zwie się właśnie: "Komiks bękartem kultury".

11:12, trucie-dupy , interakcje
Link Komentarze (2) »